Stymulowanie pożądania i najwyższe pragnienie

0 Udostępnień
0
0
0

Kluczem do skłonienia tego prawa, aby działało na naszą korzyść, jest uprzedmiotowienie siebie i tego, co wytwarzamy. Normalnie pozostajemy zamknięci we własnych myślach i marzeniach. Wyobrażamy sobie, że ludzie powinni nas kochać i szanować za to, kim jesteśmy. Wierzymy, że to, co tworzymy, powinno w naturalny sposób ekscytować innych. W końcu zainwestowaliśmy mnóstwo wysiłku i mamy wielkie nadzieje na sukces. Inni tego jednak nie dostrzegają. Dla nich jesteśmy po prostu osobą taką jak inne i będąc tacy właśnie, wzbudzamy ich ciekawość i ekscytację albo obojętność, a nawet wrogość. Przenoszą na nas własne fantazje i troski. Po upublicznieniu nasza praca także staje się obiektem całkowicie oderwanym od naszych własnych nadziei i marzeń, wzbudzając emocje, które bywają słabe bądź silne. I to do tego stopnia, że możemy zobaczyć siebie i to, co wytwarzamy, jako obiekty, które inni ludzie postrzegają na swój własny sposób, że dysponujemy mocą zmieniania ich percepcji i tworzenia przedmiotów pożądania.

Oto trzy główne strategie tworzenia takich obiektów.

1. Musisz wiedzieć, jak i kiedy się wycofywać

To esencja całej sztuki. Stwarzamy obecność, którą inni widzą i interpretują. Jeśli zachowujesz się w nazbyt oczywisty sposób, jeśli inni są w stanie łatwo Cię przejrzeć i zrozumieć, jeśli zbyt wyraźnie demonstrujesz swoje potrzeby, wtedy ogół podświadomie zaczyna odczuwać coś na kształt braku szacunku i z czasem traci Tobą zainteresowanie. Twoja obecność musi mieć w sobie pewien chłód, jakbyś czuł, że możesz się obejść bez innych. Coś takiego sygnalizuje ludziom, że uważasz się za godnego szacunku, co w nieuświadamiany sposób podnosi Twoją wartość w ich oczach i sprawia, że zaczynają się za Tobą uganiać/ Taka odrobina oziębłości to pierwsza postać wycofania, jaką musisz stosować. Dodaj do niej nieco konsternacji i niejednoznaczności odnośnie do tego, kim jesteś. Twoje opinie, wartości i gusta nigdy nie powinny być dla innych zbyt oczywiste. Zapewni im to możliwość “wdrukowywania” w Ciebie tego, co zechcą. Mistrzami takich działań są gwiazdy filmowe. Przekształcają swoje twarze i swoją obecność w ekrany, na które inni mogą rzutować własne fantazje. Zasadniczo powinieneś tworzyć atmosferę tajemniczości i wywoływać chęć różnorodnego interpretowania Twojej obecności i działań.

Kiedy wyczujesz, że przyciągnąłeś wyobraźnię innych, że masz na nich haczyk, musisz posłużyć się fizyczną nieobecnością i wycofaniem. Nie zawsze jesteś dostępny. Może minąć dzień czy nawet tydzień bez Twojej obecności. Powinieneś tworzyć w innych poczucie pustki, wzbudzać nieco cierpienia. Dzięki temu, gdy będziesz nieobecny, zaczniesz zajmować coraz więcej ich przestrzeni mentalnej, sprawiają, że będą pożądać Cię coraz bardziej, a nie coraz mniej.

Na poziomie społecznym tę rozgrywkę opanował do perfekcji piosenkarz Michael Jackson. Był całkowicie świadom niebezpieczeństw związanych z nasycaniem rynku swoją muzyką i wystąpieniami publicznymi. Rozciągał w czasie premiery swoich albumów, dążąc do tego, aby fani chcieli więcej. Starannie zarządzał częstotliwością swoich wywiadów i koncertów, nigdy nie rozmawiał o znaczeniu swoich tekstów ani nie wygłaszał żadnych jednoznacznych komunikatów. Od czasu do czasu jego rzecznicy ujawniali prasie nowe wieści na jego temat, jak to, że korzysta z komór hiperbarycznych, traktując to jako sposób na zachowanie wiecznej młodości. Nie potwierdzał tych pogłosek ani im nie zaprzeczał, a prasa wpadała w szał. Był osobą, na której temat krążyły różne opowieści i plotki, ale nic konkretnego. Poprzez taką strategiczną nieuchwytność stał się obiektem nieustającego pożądania – całe rzesze ludzi chciały poznać go lepiej i mieć dostęp do jego muzyki.

Za sprawą własnych wytworów także możesz tworzyć podobne efekty i kreować pożądanie. Pamiętaj, aby Twoje prezentacje czy komunikaty zawsze pozostały nieco niedookreślone, żeby inni mogli opatrywać Twoje dzieła szeregiem różnorodnych interpretacji. Nigdy nie określaj ściśle, w jaki sposób należy z nich korzystać. Dlatego właśnie dzieła wielkich dramaturgów, takich jak Szekspir i Czechów, przetrwały tak wiele stuleci i nigdy nie przestały być świeże i ekscytujące – każde pokolenie może odczytywać je w sposób odpowiadający czasom, w których żyje. Opisywali oni ponadczasowe elementy ludzkiej natury, bez osądzania czym naprowadzania odbiorców na to, co powinni oni czuć czy myśleć. Przyjmij to za wzorzec dla wszystkich własnych wytworów.

Pamiętaj o następujących kwestiach: im bardziej aktywna staje nasza wyobraźnia, tym większa jest przyjemność, jaką z niej czerpiemy. Gdy jako dzieci dostawaliśmy grę z jednoznacznym zestawem instrukcji i reguł, szybko traciliśmy nią zainteresowanie. Gdy jednak gra była czymś, co wymyślaliśmy sami, lub miała stosunkowo otwartą strukturę, pozwalając nam wtłaczać w nią własne pomysły i fantazje, nasze zainteresowanie nią trwało dłużej. Kiedy oglądamy abstrakcyjny obraz, który skłania nas do oddawania się marzeniom czy fantazjom, albo film, który niełatwo zinterpretować, gdy słyszymy żart lub reklamę, która jest niejednoznaczna, wtedy sami przeprowadzamy interpretację i uważamy za ekscytującą możliwość ćwiczenia w ten sposób własnej wyobraźni. Poprzez swoje wytwory powinieneś stymulować wywoływanie tej przyjemności u innych w jak największym stopniu.

2. Stwarzaj rywalizacje pożądania

Ludzkie pożądanie nigdy nie jest zjawiskiem indywidualnym. Jesteśmy istotami społecznymi, więc to, czego chcemy sami, jest prawie zawsze odzwierciedleniem tego, czego chcą inni. Wywodzi się to z najwcześniejszego dzieciństwa. Uwagę, jaką mogli poświęcić nam rodzice (pierwszy obiekt naszych pragnień), postrzegaliśmy jako grę o sumie zerowej. Gdyby nasze rodzeństwo wzbudzało więcej uwagi, byłoby jej mniej dla nas. Musieliśmy konkurować z braćmi, siostrami i innymi osobami, aby przyciągać uwagę i wywoływać afekt. Gdy dostrzegliśmy, że nasze rodzeństwo lub przyjaciele coś otrzymują – prezent lub przysługę – wzbudzało to w nas pragnienie posiadania tego samego. Gdy natomiast jakiś obiekt lub osoba nie byli pożądani przez innych, miewaliśmy tendencję do postrzegania ich jako czegoś obojętnego lub wręcz odpychającego – coś musiało być z nimi nie tak.

Coś takiego staje się wzorcem na całe życie, dla niektórych z nas bardziej jednoznacznym niż dla innych. W sferze relacji tacy ludzie interesują się jedynie osobami, które są już zajęte, których wyraźnie pragnie ktoś inny. Zależy im na odebraniu tego komuś tego obiektu, na zatriumfowaniu nad tym drugim człowiekiem – to dynamika, która z pewnością ma korzenie w ich dzieciństwie. Jeśli inni zarabiają dzięki jakimś nowym sztuczkom, oni chcą nie tylko w ich dzieciństwie. Jeśli inni zarabiają dzięki jakimś nowym sztuczkom, oni chcą nie tylko brać w tym udział, ale wręcz monopolizować rynek. Istnieje także ludzie, w przypadku których działa to bardziej subtelnie. Dostrzegają, że ktoś inny posiada coś, co wydaje się im ekscytujące, ale nie pragną mu tego odebrać – chcą to pragnienie dzielić, chcą mieć udział w tym doświadczeniu. Zasadniczo zawsze, gdy widzimy ludzi lub obiekty, których pożąda ktoś inny, podnosi to ich wartość.

Musisz nauczyć się to wykorzystywać. Jeśli w jakiś sposób będziesz w stanie stwarzać wrażenie, że inni pragną Ciebie lub Twoich wytworów, otoczysz innych swoją aurą bez konieczności wypowiadania jakichkolwiek słów czy tym bardziej narzucania się. I przyciągniesz ich do siebie. Musisz starać się tworzyć pewnego rodzaju aurę społecznej grawitacji, a przynajmniej jej iluzję.

Efekt ten możesz osiągnąć na kilka sposobów. Powinieneś działać tak, aby Twój obiekt był widoczny lub słyszalny wszędzie. Możesz, jeśli to konieczne, zachęcać nawet do piractwa, tak jak robiła to Chanel, ale nie próbuj angażować się bezpośrednio. Coś takiego nieuchronnie wywołuje pewien rodzaj wiralnego przyciągania. Możesz przyspieszyć ten proces, rozpowszechniając plotki lub pogłoski o swoim obiekcie za pośrednictwem różnego rodzaju mediów. Ludzie zaczynają wtedy mówić, a stugębna plotka wywołuje pożądane efekty. Przydają się pochwały, bo nadają Twojemu obiektowi rys prowokacyjności i transgresywności. Ludzi zawsze przyciąga to, co negatywne. Twoje milczenie lub brak jednoznaczności w Twoim przekazie sprawiają, że inni zaczynają się zatracać we własnych opowieściach i interpretacjach. Możesz także, aby podgrzać atmosferę, poprosić o wypowiedzi bardzo ważnych ludzi lub kreatorów trendów, którzy potwierdzą, że to, co oferujesz, jest nowe czy rewolucyjne, że jest czymś, czego wcześniej nie widziano i o czym nie słyszano. To handel przyszłością, sprzedaż trendów. W pewnym momencie tę siłę przyciągania poczuje odpowiednia liczba osób, które nie będą chciały pozostać w tyle i pociągną za sobą innych. Jedyny problem w tej grze polega na tym, że we współczesnym świecie w sferze tego rodzaju efektów wiralnych istnieje duża konkurencja, a ludzie są niebywale kapryśni. Musisz być mistrzem nie tylko wywoływania tego rodzaju reakcji łańcuchowych, ale także ich odświeżania i tworzenia nowych.

Jako jednostka musisz jednoznacznie komunikować, że inni Cię pożądają, bo masz przeszłość – nie taką, która wzbudzałaby nieufność, ale wystarczająco niejasną, aby zasygnalizować, że jesteś uznawany za obiekt pragnień. Powinieneś sprawiać, aby ludzie chcieli usłyszeć o Twojej przeszłości, aby dosłownie przemawiała do nich uwaga, jaką wzbudzasz, nie wypowiadając nawet jednego słowa. Jakiekolwiek przechwałki lub zbyt jawne sygnały ten efekt neutralizują.

Prowadząc wszelkiego rodzaju negocjacje, powinieneś zawsze starać się włączać do rywalizacji o swoje usługi trzecią, a nawet czwartą stronę, kreując rywalizację pożądania. To natychmiast zwiększy Twoją wartość, nie tylko pod względem wysokości stawek, ale także za sprawą wywoływania wrażenia, że pożądają Cię także inni.

3. Używaj indukcji

Może nam się wydawać, że w porównaniu z tym, co było wcześniej, żyjemy w czasach niezwykłej wręcz wolności, ale tak naprawdę nasz świat jest bardziej usystematyzowany niż kiedykolwiek wcześniej. Każdy nasz ruch jest śledzony cyfrowo. Istnieje więcej zasad niż kiedykolwiek wcześniej i regulują one wszystkie aspekty ludzkiego zachowania.

Poprawność polityczna istnieje oczywiście od zawsze, ale teraz doświadczamy jej bardziej intensywnie z powodu tego, jak bardzo staliśmy się widoczni w mediach społecznościowych. Większość z nas czuje się w skrytości ducha zaniepokojona lub przytłoczona przez wszystkie te ograniczenia związane z fizycznymi i mentalnymi działaniami, jakie podejmujemy. Tęsknimy za czymś transgresywnym, za czymś, co pozostaje poza granicami, jakie nam wyznaczono. Wypierane przez nas “nie” lub “tak” ma w sobie nieodparty urok.

Powinieneś kojarzyć swój obiekt z czymś w pewnym sensie zakazanym, niekonwencjonalnym lub zaawansowanym pod względem politycznym. Chanel robiła to dzięki swojemu otwarcie androgynicznemu seksapilowi i lekceważeniu ról płciowych. Zawsze dobrze się sprawdza konflikt pokoleń. To, co oferujesz, powinno być jednoznacznym i śmiałym przeciwieństwem drętwych dokonań wcześniejszej generacji. Robił tak John F. Kennedy, odcinając się od lat pięćdziesiątych, od ogłupiającego konformizmu czasów Eisenhowera. Głosowanie na niego miała oznaczać młodość, wigor i utraconą męskość. Wykorzystywał zasadniczo tajoną niechęć do postaci ojca i transgresywne pragnienie pozbycia się go. To pragnienie jest zawsze zakulisowo obecne w umysłach młodych ludzi i zawsze zawiera element tabu.

Jednym z zakazanych pragnień wspólnych wszystkim ludziom jest podglądactwo. Zaglądanie w prywatne życie innych narusza surowe społeczne tabu dotyczące prywatności, a jednak każdy z nas czuje pociąg do tego, aby sprawdzić, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami domów innych ludzi. Te voyeurystyczne pragnienia wykorzystywane bywają w teatrze i filmach. Za ich sprawą wkraczamy do wnętrza zamieszkiwanych przez innych ludzi i doświadczamy tego niemal w taki sposób, jakbyśmy dosłownie ich szpiegowali. Możesz włączyć to do swojego przedstawienia, sprawiając wrażenie, że ujawnisz sekrety, które tak naprawdę powinny pozostać w tajemnicy. Niektórych to oburzy, ale wszyscy będą ciekawi. Mogą to być tajemnice dotyczące Ciebie samego i tego, w jaki sposób osiągnąłeś to, co osiągnąłeś, albo mogą dotyczyć innych – tego, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami domów potężnych ludzi i co dotyczy zasad, które w nich panują.

To, co oferujesz, powinno być w każdym przypadku nowe, nieznane, egzotyczne lub co najmniej tak powinieneś to przedstawiać. Kontrast z tym, co dotychczasowe – tak beznadziejnie konwencjonalne – wytworzy aurę pożądania.

I wreszcie, warto roztaczać przed innymi perspektywę uchwycenia czegoś nieosiągalnego lub niemożliwego. Życie jest pełne wszelkiego rodzaju drażniących ograniczeń i problemów. Aby stać się bogatym czy odnieść sukces, trzeba podejmować wielkie wysiłki. Jesteśmy zamknięci w klatce własnego charakteru i nie możemy stać się kimś innym. Nie możemy odzyskać utraconej młodości ani zdrowia. Każdy dzień zbliża nas do śmierci, do ostatecznej granicy. Twój obiekt powinien natomiast umożliwiać fantazjowanie na temat szybkiej ścieżki do zasobności i sukcesu, odzyskania utraconej młodości, stania się kimś nowym, a nawet wręcz pokonania śmierci. Ludzie chciwie chwytają się takich rzeczy, bo uważa się je za absolutnie niemożliwe. Prawo indukcji umożliwia nam wyobrażanie sobie wszystkich tego rodzaju skrótów i fantazji (tak jak potrafimy wyobrazić sobie jednorożca), co wywołuje w nas pragnienie, by do nich dotrzeć, a wyobrażanie ich sobie jest niemal jednoznaczne z ich doświadczaniem.

Zapamiętaj: tym, co nas skrycie napędza, jest nie posiadanie, ale pragnienie. Posiadanie czegoś nieuchronnie wywołuje pewnego rodzaju rozczarowanie i wzbudza pragnienie pogoni za czymś nowym. Powinieneś żerować na głęboko ludzkiej potrzebie fantazji i doznawania przyjemności za sprawą dążeń do ich realizacji. W tym kontekście Twoje działania muszą być nieustannie ponawiane. Gdy inni dostają to, czego chcą, Ty, Twoja wartość i szacunek dla Ciebie natychmiast zaczynają znaczyć dla nich coraz mniej. Pamiętaj, aby stale się wycofywać, zaskakiwać innych i pobudzać ich pragnienia. Tak długo, jak będzie Ci się to udawać, inni będą pozostawać pod Twoim urokiem.

Najwyższe pragnienie

Powinniśmy dążyć do coraz głębszego uświadamiania sobie własnej natury. Musimy dostrzegać w sobie funkcjonowanie syndromu “bardziej zielonej trawy” i to, w jaki sposób nieustannie skłania nas on do pewnych działań. Musimy umieć rozróżniać, co w naszych związanych z pragnieniami tendencjach jest pozytywne i produktywne, a co negatywne i odwrotne do tego, co zamierzamy osiągnąć. Tym, co pozytywne, jest na przykład poczucie niezaspokojenia i niezadowolenia z tego, co zastane, bo może nas to motywować do poszukiwania czegoś lepszego, a nie zadowalania się tym, co mamy. Coś takiego pobudza naszą wyobraźnię, ponieważ zaczynamy brać pod uwagę nowe możliwości, a nie tylko uwarunkowania, w których funkcjonujemy. W miarę jak się starzejemy, wpadamy w coraz większe samozadowolenie, więc ciągłe odnajdywanie w sobie niepokoju młodości może nam zapewnić żywiołowość i podtrzymać aktywność naszego umysłu.

Taki niepokój musi jednak pozostawać pod naszą świadoma kontrolą. Często nasze niezadowolenie bywa po prostu chroniczne; pragnienie zmian, jakie odczuwamy, może być niejasne i odzwierciedlać wyłącznie to, że się nudzimy. A to prowadzi do marnowania cennego czasu. Gdy na przykład jesteśmy niezadowoleni z przebiegu własnej kariery, możemy dokonać wielkiej zmiany, która wymaga nauczenia się nowych umiejętności i nawiązania nowych kontaktów. Cieszymy się, bo wszystko to jest dla nas nowością. Kilka lat później znów zaczynamy jednak odczuwać przypływ niezadowolenia. Ta nowa ścieżka kariery także nie jest odpowiednia. Lepiej byłoby zastanowić się nad wszystkim głębiej, opierając się na tych aspektach naszej wcześniejszej kariery, w których się nie sprawdziliśmy, i próbować wprowadzać łagodniejsze zmiany, wybierać taki rodzaj pracy, który będzie powiązany z wcześniejszym, ale będzie jednocześnie wymagał tylko dostosowania do niego naszych umiejętności.

W przypadku relacji bywa tak, że spędzamy całe życie na poszukiwaniach idealnego mężczyzny lub kobiety, a w efekcie pozostajemy zasadniczo sami. Bo nikt nie jest doskonały. Zamiast tego warto się pogodzić z wadami drugiej osoby i je zaakceptować, a nawet być może odnaleźć w tych słabościach pewien urok. Poskromiwszy własne pożądliwe pragnienia, możemy następnie uczyć się sztuki kompromisu i tego, jak sprawić, aby związek był udany, co nigdy nie przychodzi łatwo ani naturalnie.

Zamiast stale gonić najnowsze trendy i kształtować własne pragnienia na podstawie tego, co za ekscytujące uważają inni, powinniśmy poświęcać więcej czasu na to, aby lepiej poznać własne gusta i pragnienia, ucząc się dzięki temu odróżniać to, czego naprawdę potrzebujemy lub czego chcemy, od tego, co zostało wytworzone przez reklamodawców lub efekty witalne.

Życie jest krótkie i mamy tylko określony zasób energii. Gdy kierują nami pożądliwe pragnienia, marnujemy bardzo wiele czasu na bezcelowe poszukiwania i niepotrzebne zmiany. Zasadniczo nie należy bez końca czekać, licząc na coś lepszego – zdecydowanie lepiej jest maksymalnie wykorzystywać to, co mamy.

Zastanów się nad tym w następujący sposób: jesteś osadzony w środowisku składającym się z ludzi, których znasz, i miejsc, które często odwiedzasz. To Twoja rzeczywistość. Twój umysł jest od tej rzeczywistości bezustannie odciągany, bo taka jest ludzka natura. Marzysz o podróżach w egzotyczne miejsca, ale gdy tam trafiasz, po prostu zabierasz ze sobą swój naznaczony niezadowoleniem nastrój. Szukasz rozrywek, które będą pożywką dla Twoich nowych fantazji. Czytasz książki pełne koncepcji, które nie mają związku z Twoim codziennym życiem i są pełne pustych spekulacji na temat kwestii, które istnieją tylko połowicznie. Żadne z tych zawirowań oraz nieustannych pragnień czegoś, co najodleglejsze, nigdy nie prowadzi do niczego, co choćby z daleka przypominałoby spełnienie – budzi jedynie kolejne chimery, za którymi trzeba gonić. Cóż, w ostatecznym rozrachunku nie możesz przecież uciec od samego siebie.

A z drugiej strony kusi Cię rzeczywistość. Gdy Twój umysł absorbuje nie to, co najbardziej odległe, ale coś najbliższego, doznajesz całkowicie odmiennego uczucia. Z osobami ze swojego kręgu zawsze możesz łączyć się na głębszym poziomie. Nawet jednak o nich nigdy nie dowiesz się wszystkiego, a to może być źródłem niekończącej się fascynacji. Możesz lepiej dostosowywać się do swojego otoczenia. Miejsce w którym mieszkasz ma długą historię, którą możesz zacząć zgłębiać. Lepsze poznanie otoczenia zapewni Ci wiele możliwości w zakresie dążenia do wzbudzania zainteresowania innych. A poza tym sam także masz tajemnice, których nie jesteś w stanie w pełni zrozumieć. Próbując lepiej poznać siebie, możesz okiełznać własną naturę, zamiast być jej niewolnikiem. W Twojej pracy także tkwią nieskończone możliwości rozwoju i źródła innowacji, jest w niej mnóstwo wyzwań dla wyobraźni. To kwestie, które powinny być Ci najbliższe i składać się na Twój rzeczywisty, a nie wirtualny świat.

I jeszcze jedna rada na koniec. Tym, czego faktycznie powinieneś pożądać, jest bliższy związek z rzeczywistością, który przyniesie Ci spokój, skupienie i praktyczne możliwości zmiany tego, co jesteś w stanie zmienić.


Wskazane jest, abyś dawał każdemu ze swoich znajomych – niezależnie od tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą – od czasu do czasu odczuć, że mógłbyś się doskonale obejść bez jego towarzystwa. To umocni waszą przyjaźń. I nie, w przypadku większości ludzi wsączanie od czasu do czasu we wzajemne stosunki odrobiny lekceważenia nie przynosi szkody, ale sprawia, że zaczynają jeszcze bardziej cenić Twoją przyjaźń […]. Jeśli z kolei mamy o jakiejś osobie naprawdę bardzo dobrą opinię, powinniśmy to przed nią ukrywać jak zbrodnię. Nie jest to zbyt satysfakcjonujące postępowanie, ale słuszne. Dlatego że nazbyt życzliwego traktowania nie jest w stanie znieść nawet pies, a co dopiero człowiek!

– Artur Schopenhauer


0 Udostępnień
Może Cię zainteresować