Dostrzegaj, co się kryje za maskami innych

Ludzie nieustannie ujawniają swoje prawdziwe uczucia i podświadome pragnienia w sposób niewerbalny.
0 Udostępnień
0
0
0

Ludzie wykazują tendencję do noszenia masek, które przedstawiają ich w możliwie najlepszym świetle – jako osoby skromne, ale pewne siebie i sumienne. Mówią to, co trzeba, uśmiechają się i wydają się zainteresowani naszymi koncepcjami. Uczą się ukrywać swoje kompleksy i zazdrość. Biorąc te pozory za rzeczywistość, nigdy tak naprawdę nie jesteśmy w stanie poznać ich prawdziwych uczuć i czasami niemile zaskakuje nas ich nagły opór, wrogość czy podejmowane przez nich działania o charakterze manipulacji Na szczęście maski nie są całkowicie szczelne. Ludzie nieustannie ujawniają swoje prawdziwe uczucia i podświadome pragnienia w sposób niewerbalny, dając wskazówki, których nie są w stanie całkowicie kontrolować – zdradza ich wyraz twarzy, modulacja głosu, napięcie widoczne w postawie i nerwowe gesty. Musisz opanować ten język i nauczyć się lepiej odczytywać innych. Uzbrojony w niezbędną wiedzę, będziesz mógł zacząć podejmować odpowiednie działania obronne. A z drugiej strony skoro tym, po czym oceniają Cię inni, są pozory, musisz nauczyć się jak najlepiej się im prezentować i jak najskuteczniej odgrywać swoją rolę.

Zawsze będziesz ofiarą lub zabawką diabłów i głupców tego świata, jeśli uważasz, że mają rogi lub brzęczą dzwoneczkami. Należy pamiętać, że w obcowaniu z innymi ludzie są jak księżyc: pokazują tylko jedną ze swoich stron. Każdy człowiek ma wrodzony talent do […] tworzenia ze swojej fizjonomii maski, by móc zawsze wyglądać tak, jakby naprawdę był tym, kim udaje, że jest […], a efekt tego jest niezwykle zwodniczy. A potem wkłada tę swoją maskę, ilekroć jego celem jest wkraść się w łaski kogoś innego i zapewnić sobie dobrą opinię; a ty powinieneś zwracać na nią tylko tyle uwagi, jakby była wykonana z wosku lub tektury.

Arthur Schopenhauer

My, ludzie, jesteśmy wytrawnymi aktorami. Od najmłodszych lat uczymy się, jak zdobywać to, czego pragniemy od naszych rodziców, przybierając wygląd, który wywołuje sympatię lub czułość. Uczymy się, jak ukrywać przed rodzicami lub rodzeństwem to, co naprawdę myślimy lub czujemy, bo zapewnia nam to ochronę w trudnych chwilach. Nabywamy biegłości w schlebianiu tym, których warto mieć po swojej stronie – popularnym rówieśnikom czy nauczycielom. Uczymy się, jak dopasowywać się do grupy przez noszenie podobnych ubrań i mówienie takim samym językiem. Gdy dojrzewamy i staramy się rozpocząć karierę zawodową, uczymy się, jak stworzyć odpowiedni wizerunek aby zostać zatrudnionym i dostosować się do kultury grupowej. Gdy zostajemy dyrektorem, wykładowcą czy barmanem, musimy się odpowiednio zachowywać.

Wyobraź sobie człowieka, który nie rozwija w sobie tego rodzaju umiejętności aktorskich, na którego twarzy natychmiast pojawia się grymas, gdy nie podoba mu się to, co mówisz, lub nie może powstrzymać ziewania, gdy go to nie zajmuje, który zawsze mówi to, co myśli, który zawsze podąża własną drogą w kontekście głoszonych przez siebie koncepcji i własnego stylu, który zachowuje się tak samo bez względu na to, czy rozmawia z szefem, czy z dzieckiem. Gotowe? Dobrze, właśnie wyobraziłeś sobie osobę, która zawsze będzie odrzucana i wyśmiewana, którą wszyscy będą gardzić.

Wszyscy jesteśmy tak dobrymi aktorami, że nawet nie uświadamiamy sobie tego, co robimy. Wyobrażamy sobie, że w kontaktach społecznych prawie zawsze bywamy szczerzy, o czym każdy dobry aktor mógłby powiedzieć, że to tajemnica naprawdę wiarygodnego aktorstwa. Przyjmujemy te umiejętności za pewnik, ale aby zobaczyć je w akcji, należy spróbować przyjrzeć się sobie podczas interakcji z różnymi członkami rodziny, z szefem czy kolegami z pracy. Gdy to robimy, zauważamy, w jak subtelny sposób zmieniamy to, co mówimy, ton głosu, gesty, język całego ciała, aby dopasowywać je do określonych osób i sytuacji. Inną twarz prezentujemy ludziom, którym próbujemy zaimponować, a inną tym, których znamy i wobec których możemy opuścić gardę. Robimy to prawie bez zastanowienia.

Na przestrzeni wieków wielu pisarzy i myślicieli, którzy przyglądali się ludziom z perspektywy zewnętrznej, uderzała teatralna jakość życia społecznego. Najsłynniejszy cytat wyrażający tę myśl pochodzi z Szekspira: “Cały świat to scena, A ludzie na nim to tylko aktorzy. Każdy z nich wchodzi na scenę i znika, A kiedy na niej jest, gra różne role”. Gdy przypomnimy sobie, że aktorów tradycyjnie przedstawia się jako osoby noszące maski, łatwo dojść do wniosku, że literaci w rodzaju Szekspira sugerują, iż takie maski stale nosi znaczna większość ludzi, przy czym niektórzy z nas są lepszymi aktorami niż inni. Ludzie podstępni potrafią ukrywać swoje wrogie intencje za przyjaznym, łagodnym uśmiechem. Inni, którzy umieją wykazywać się szczególną pewnością siebie i brawurą, często zostają przywódcami. Ludzie o doskonałych umiejętnościach aktorskich potrafią lepiej od innych poruszać się w złożonych uwarunkowaniach społecznych i wsuwać się na czoło.

Wszyscy jesteśmy zatem wyjątkowo utalentowanymi aktorami, ale jednocześnie skrycie uważamy, że ta potrzeba odgrywania różnych ról to brzemię. Jesteśmy najdoskonalszymi zwierzętami społecznymi na naszej planecie. Przez setki tysięcy lat nasi łowiecko-zbieraccy przodkowie byli w stanie przetrwać wyłącznie za sprawą nieprzerwanego komunikowania się między sobą sygnałami niewerbalnymi. Wytworzyliśmy je na długo przed wynalezieniem języka i to dzięki nim twarz człowieka stała się tak wyrazista, a gesty tak złożone. To tkwi głęboko w nas. Stale pragniemy przekazywać nasze uczucia, a jednocześnie mamy potrzebę ukrywania ich, aby we właściwy sposób funkcjonować społecznie. A ponieważ nieustannie toczą w nas walkę te dwie przeciwstawne siły, nie potrafimy w pełni kontrolować tego, co komunikujemy. Nasze prawdziwe uczucia nieustannie ujawniają się w postaci gestów, tonu głosu, wyrazu twarzy i postawy. Nie jesteśmy jednak nauczeni zwracania uwagi na niewerbalne sygnały wysyłane przez innych ludzi. Za sprawą zwykłego nawyku koncentrujemy się zasadniczo na wypowiadanych przez nich słowach, myśląc jednocześnie o tym, co odpowiemy. Oznacza to, że wykorzystujemy tylko niewielki ułamek potencjalnych umiejętności społecznych, które wszyscy posiadamy.

Wyobraź sobie na przykład rozmowę z kimś, kogo niedawno poznałeś. Zwróciwszy szczególną uwagę na niewerbalne sygnały, które ta osoba wysyła, możesz się wczuć w jej nastrój i zacząć go naśladować, sprawiając, że nieświadomie się w Twojej obecności rozluźni. W dalszym toku rozmowy zaczniesz odbierać sygnały świadczące o tym, że rozmówca reaguje na Twoje gesty i wrażenie, jakie stwarzasz, co umożliwia Ci roztoczenie jeszcze większego czaru. W ten sposób możesz nawiązać porozumienie i zdobyć cennego sprzymierzeńca I odwrotnie, wyobraź sobie kogoś, kto niemal natychmiast zaczyna ujawniać wobec Ciebie oznaki wrogości, a Ty jesteś w stanie zajrzeć za fasadę fałszywego, zjadliwego uśmieszku i zauważyć na jego twarzy subtelne oznaki irytacji i dyskomfortu, jakiego doświadcza w Twojej obecności. Rejestrując to w czasie rzeczywistym, możesz następnie grzecznie wycofać się z interakcji i zachować ostrożność, szukają kolejnych oznak wrogi intencji. Zapewne właśnie uratowałeś się przed niepotrzebną potyczką lub podstępnym aktem sabotażu.

Twoje zdanie jako badacza ludzkiej natury jest dwojakiego rodzaju: po pierwsze, musisz zrozumieć i zaakceptować teatralny aspekt życia. Nie ma co moralizować oraz uskarżać się na odgrywanie ról i noszenie masek, bo jest to istotne z punktu widzenia sprawnego funkcjonowania w społeczeństwie. Tak naprawdę Twoim celem powinno być występowanie na scenie życia i demonstrowanie doskonałych umiejętności – przyciąganie uwagi, błyszczenie w świetle reflektorów i stanie się lubianym bohaterem. Po drugie, nie możesz być naiwny i błędnie uznawać tworzonych przez innych pozorów za rzeczywistość. Nie wolno Ci się nabierać na zdolności aktorskie innych ludzi. Pracując nad własnymi umiejętnościami obserwacji i doskonaląc je w codziennym życiu tak często, jak to tylko możliwe, powinieneś dążyć do mistrzostwa w sferze rozszyfrowania rzeczywistych uczuć innych ludzi.

Do tych celów służą trzy aspekty, które omówimy w kolejnych publikacjach: zrozumienie, jak należy obserwować innych; znajomość podstawowych kluczy służących do dekodowania komunikacji niewerbalnej; opanowanie sztuki znanej pod nazwą autoprezentacji, czyli jak najskuteczniejszego odgrywania swojej roli.



0 Udostępnień
Może Cię zainteresować